Chcę już jeździć!

Tęsknię za żużlem i czekam na początek sezonu

Sezon żużlowy zacznie się za kilka dni. 1 kwietnia (i to nie jest primaaprilisowy żart!) w Gorzowie Wielkopolskim odbędzie się kolejny Memoriał Edwarda Jancarza, a tydzień później wystartuje najlepsza liga świata – polska PGE Ekstraliga. Chociaż patrząc na termometry ciężko to sobie wyobrazić, zawodnicy ostro przygotowują się do rozgrywek. Albo przynajmniej próbują… Sprawdźcie, jak to wygląda u Maćka Janowskiego.

Jak zima?

Długa. Było fajnie, ale już chyba za dużo tych mrozów…

Jak ją przetrwałeś?

W sumie to nie narzekam, bo naprawdę miło spędzałem czas, robiłem mnóstwo ciekawych rzeczy i spotkałem masę świetnych ludzi. Treningi w tym roku miałem bardzo mocno urozmaicone. Do standardowego zestawu doszło sporo snowboardu. Muszę przyznać, że chyba nigdy jeszcze nie spędziłem tylu godzin na stoku! To znakomita forma treningu tlenowego. No, a jeśli śmiga się z takimi asami, jak Wojtek Pawlusiak, to już sama frajda (śmiech). Zima jest w porządku. Tylko w zimie, a nie wiosną (śmiech)!

Dobitnie udowodniłeś, że mróz ci nie straszny, kąpiąc się w lodowatym górskim strumieniu…

No tak. Już drugi raz wykonałem taki numer. Morsowanie to naprawdę fajna opcja – hartuje i ćwiczy psychikę. Bo takie wejście do lodowatej wody, to tylko kwestia głowy. Jasne, że jest sakramencko zimno. Dlatego właśnie wszystko zależy od mentalu, trzeba wejść na pewniaka, nie myśleć o tym. Ciekawe doświadczenie. Wysiedziałem w tym strumieniu może minutę? Ale, jak wyszedłem, czułem się genialnie. I było mi tak ciepło, że mogłem na golasa do domu wracać (śmiech).

Image module
Image module

A z tych cieplejszych tematów…?

To motocross w Hiszpanii, przygoda z innego bieguna. Było ciepło, słonecznie, bajka! Pojechałem na siedem dni, a zostałem… siedemnaście! Nie dało się inaczej, bo wszystko grało idealnie. Pogoda dopisała fantastycznie, tory były perfekcyjnie przygotowane, do tego znakomite towarzystwo. Byłem tam m.in. z Przemkiem Pawlickim i Tomkiem Jędrzejakiem. Trenowaliśmy bardzo blisko Pitera. Gdyby nie obowiązki w Polsce, pewnie siedziałbym tam cały miesiąc.

Co z żużlem?

No właśnie?! Nie za bardzo wiadomo na razie. Najczęściej wymawianym słowem w rozmowach między żużlowcami jest ostatnio „pogoda”… Wszyscy czekamy i zastanawiamy się, jak długo zima będzie jeszcze straszyć i gdzie da się trenować? Ktoś sprawdzi jakiś tor, da znać, że można pojeździć i od razu wali tam pół Polski. Żaden tor tego nie wytrzyma i warunki szybko się pogarszają. Doświadczyłem tego w Gnieźnie. Jednego dnia solidnie potrenowałem, a drugiego… wróciłem do domu. Podobnie jest na innych obiektach. Śledzimy sytuację, wymieniamy się informacjami i planujemy różne rozwiązania. Jeśli dalej będzie tak ciężko, to kto wie, może ruszymy gdzieś na południe Europy. Jakoś przygotować się do sezonu przecież musimy!

 

przeczytaj więcej na www.redbull.com

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

div#stuning-header .dfd-stuning-header-bg-container {background-image: url(http://magic.stellarity.co/wp-content/uploads/2018/03/Magic_ChceJuzJezdzic-1.jpg);background-size: cover;background-position: center center;background-attachment: initial;background-repeat: initial;}#stuning-header div.page-title-inner {min-height: 650px;}